Pamiętasz te wszystkie lata w których marzyłeś o tym by rzucić szkołę i w końcu pójść do pracy? Doczekałeś się. Skończyłeś szkołę. Rozpocząłeś dorosłe życie. Zarabiasz na siebie. Sam decydujesz na co i ile przeznaczysz pieniędzy. Nie masz żadnych ograniczeń. W końcu robisz, to co lubisz. Skończyły się czasy w których 'musisz' a zaczęły się te w których 'chcesz'. Brzmi pięknie? Szkoda, że to nieprawda.
Wpadłeś w rutynę, nie masz czasu ani siły na cokolwiek. Dzwoni budzik. Jest 7. Pobudka zajmuje Ci tyle czasu, że poranna toaleta trwa zaledwie 5 minut, wybiegasz z domu, gonisz tramwaj który ucieka Ci sprzed nosa albo wsiadasz do samochodu który odmawia posłuszeństwa. Pojawiasz się w pracy 5 minut po czasie. Przygotowujesz się psychicznie na to by przetrwać te 8 godzin. Przyklejasz sztuczny uśmiech na twarz i próbujesz, zadowolić swoich klientów czy przełożonych. Tęsknisz za szkolnym dzwonkiem, sygnalizującym 10 minutową przerwę co 45 minut zajęć. wybija 15. wracasz do domu. Nie masz siły. Kładziesz się spać. Zegarek pokazuje 20. Stwierdzasz, że i tak już nic nie zrobisz, więc bierzesz szybki prysznic i idziesz spać dalej. Dzwoni budzik. Jest 7.. I tak codziennie.
Dzień w dzień myślisz o tym bardzo nie lubisz swojej pracy. Jak strasznie drażnią Cię korki w godzinach szczytu lub przeładowane ludźmi tramwaje czy autobusy. Na samą myśl o kolegach z pracy robi Ci się nie dobrze. Tak bardzo ich nie znosisz. Dlaczego nie możesz wrócić do szkoły? przecież tak było tak dobrze. Sam nie wierzysz w to co mówisz, ale..wiesz że to prawa. Tak naprawdę wcale nie robisz tego co lubisz. Wymarzona praca, zagrodzona jest ciężkim do pokonania murem, zwanym 'doświadczeniem'. Nie myśl, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Nie zmieni się dopóki, nie zaczniesz coś z tym robić. Nie zaczniesz nic robić, ponieważ nie masz na to siły ani ochoty. Przez najbliższe miesiące, więc będziesz zarabiał marne pieniądze, będziesz robił rzeczy które nie dają Ci satysfakcji, będziesz otoczony ludźmi których nie trawisz. Tak. Nic się nie zmieni w najbliższej przyszłości.
Nienawidzisz swojej pracy.
Wiem, że tak!
Wpadłeś w rutynę, nie masz czasu ani siły na cokolwiek. Dzwoni budzik. Jest 7. Pobudka zajmuje Ci tyle czasu, że poranna toaleta trwa zaledwie 5 minut, wybiegasz z domu, gonisz tramwaj który ucieka Ci sprzed nosa albo wsiadasz do samochodu który odmawia posłuszeństwa. Pojawiasz się w pracy 5 minut po czasie. Przygotowujesz się psychicznie na to by przetrwać te 8 godzin. Przyklejasz sztuczny uśmiech na twarz i próbujesz, zadowolić swoich klientów czy przełożonych. Tęsknisz za szkolnym dzwonkiem, sygnalizującym 10 minutową przerwę co 45 minut zajęć. wybija 15. wracasz do domu. Nie masz siły. Kładziesz się spać. Zegarek pokazuje 20. Stwierdzasz, że i tak już nic nie zrobisz, więc bierzesz szybki prysznic i idziesz spać dalej. Dzwoni budzik. Jest 7.. I tak codziennie.
Dzień w dzień myślisz o tym bardzo nie lubisz swojej pracy. Jak strasznie drażnią Cię korki w godzinach szczytu lub przeładowane ludźmi tramwaje czy autobusy. Na samą myśl o kolegach z pracy robi Ci się nie dobrze. Tak bardzo ich nie znosisz. Dlaczego nie możesz wrócić do szkoły? przecież tak było tak dobrze. Sam nie wierzysz w to co mówisz, ale..wiesz że to prawa. Tak naprawdę wcale nie robisz tego co lubisz. Wymarzona praca, zagrodzona jest ciężkim do pokonania murem, zwanym 'doświadczeniem'. Nie myśl, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Nie zmieni się dopóki, nie zaczniesz coś z tym robić. Nie zaczniesz nic robić, ponieważ nie masz na to siły ani ochoty. Przez najbliższe miesiące, więc będziesz zarabiał marne pieniądze, będziesz robił rzeczy które nie dają Ci satysfakcji, będziesz otoczony ludźmi których nie trawisz. Tak. Nic się nie zmieni w najbliższej przyszłości.
Nienawidzisz swojej pracy.
Wiem, że tak!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz