Jutro w końcu wolny dzień? Nie trzeba ruszać do pracy? Przygotować się na kolokwium? "To świetna okazja żeby zrobić coś pożytecznego". Przyznaj się. Ile razy pomyślałeś w ten sposób i nic z tego nie wyszło? Nie martw się. Nie tylko Ciebie to spotyka.
Wieczory są najlepszą porą na rozmyślanie i planowanie kolejnego dnia.
Niezliczoną ilość razy zaplanowałeś swój dzień. W najdrobniejszych szczegółach. Od rana do wieczora. Niech zgadnę jak to się kończyło. Otwierałeś rano zaspane oczy i pierwszą rzeczą którą zobaczyłeś był budzik pokazujący godzinę 13.00, pierwszą myślą natomiast: 'mam wolne, nic się nie stanie jak pośpię trochę dłużej'. Wstawałeś o 15.00. jadłeś późne śniadanie i przeklinałeś w duchu na to jak mogłeś znowu do tego dopuścić. Jak mogłeś zmarnować cały dzień. Miałeś plany. Wściekasz się na siebie i zamartwiasz. Kolejne godziny mijają Ci na biadoleniu. Przypominasz sobie co robiłeś całą noc zamiast smacznie spać. Już Ci świta. Obija się po głowie jedno niewyraźne słowo, nabierające wyraźniejszych kształtów z każdą sekundą. Mija chwila i już wiesz: SERIAL. Pamiętasz. Całą noc oglądałeś swój ulubiony serial. Normalni ludzie oglądają jeden odcinek na wieczór. Ty, cały sezon w jedną noc. Jesteś z siebie dumny. Udało Ci się obejrzeć cały sezon ulubionego serialu (!), ale co z Twoim wolnym dniem? Przepadł. Musiałeś przecież odpocząć po nieprzespanej nocy. Twój przywrócony na moment, humor, pryska jak bańka mydlana. Koniec z tym. Obiecujesz sobie, że to się więcej nie powtórzy. Przy następnej możliwiej okazji, wykorzystasz jakoś aktywnie czas wolny. Pójdziesz na basen, spotkasz się ze znajomymi, ha! nawet zrobisz coś pożytecznego w domu. To jest plan. Dobry plan.
Wierz mi jednak, że tak się nie stanie. To nigdy się nie udaje. W głębi duszy, dobrze wiesz, jak to się skończy następnym razem. W tamtym tygodniu utknąłeś w fikcyjnym świecie, swoich ulubionych bohaterów. W tym, zrobiłeś dokładnie to samo. Zdajesz sobie sprawę, że przyszyły tydzień będzie wyglądał identycznie.
Skoro jesteś tego świadomy, to po co się tyle zadręczasz? Szkoda nerwów i tak z tym nic nie zrobisz. Nie zmienisz swoich nawyków. Brak Ci chęci i motywacji. Gdyby bardzo Ci to przeszkadzało, dawano byś już z tym zerwał. Tak się jednak nie stało. Uspokój się więc. Przestać użalać nad sobą.Rozsiądź wygodnie na kanapie
i włącz kolejny odcinek swojego serialu.
i włącz kolejny odcinek swojego serialu.
Nie wahaj się. Zrobisz to.
Wiem, że tak!
