środa, 14 maja 2014

Nie wahaj się

Jutro w końcu wolny dzień? Nie trzeba ruszać do pracy? Przygotować się na kolokwium? "To świetna okazja żeby zrobić coś pożytecznego". Przyznaj się. Ile razy pomyślałeś w ten sposób i nic z tego nie wyszło? Nie martw się. Nie tylko Ciebie to spotyka.
Wieczory są najlepszą porą na rozmyślanie i planowanie kolejnego dnia.

Niezliczoną ilość razy zaplanowałeś swój dzień. W najdrobniejszych szczegółach. Od rana do wieczora. Niech zgadnę jak to się kończyło. Otwierałeś rano zaspane oczy i pierwszą rzeczą którą zobaczyłeś był budzik pokazujący godzinę 13.00, pierwszą myślą natomiast: 'mam wolne, nic się nie stanie jak pośpię trochę dłużej'. Wstawałeś o 15.00. jadłeś późne śniadanie i przeklinałeś w duchu na to jak mogłeś znowu do tego dopuścić. Jak mogłeś zmarnować cały dzień. Miałeś plany. Wściekasz się na siebie i zamartwiasz. Kolejne godziny mijają Ci na biadoleniu. Przypominasz sobie co robiłeś całą noc zamiast smacznie spać. Już Ci świta. Obija się po głowie jedno niewyraźne słowo, nabierające wyraźniejszych kształtów z każdą sekundą. Mija chwila i już wiesz: SERIAL. Pamiętasz. Całą noc oglądałeś swój ulubiony serial. Normalni ludzie oglądają jeden odcinek na wieczór. Ty, cały sezon w jedną noc. Jesteś z siebie dumny. Udało Ci się obejrzeć cały sezon ulubionego serialu (!), ale co z Twoim wolnym dniem? Przepadł. Musiałeś przecież odpocząć po nieprzespanej nocy. Twój przywrócony na moment, humor, pryska jak bańka mydlana. Koniec z tym. Obiecujesz sobie, że to się więcej nie powtórzy. Przy następnej możliwiej okazji, wykorzystasz jakoś aktywnie czas wolny. Pójdziesz na basen, spotkasz się ze znajomymi, ha! nawet zrobisz coś pożytecznego w domu. To jest plan. Dobry plan.

Wierz mi jednak, że tak się nie stanie. To nigdy się nie udaje. W głębi duszy, dobrze wiesz, jak to się skończy następnym razem. W tamtym tygodniu utknąłeś w fikcyjnym świecie, swoich ulubionych bohaterów. W tym, zrobiłeś dokładnie to samo. Zdajesz sobie sprawę, że przyszyły tydzień będzie wyglądał identycznie.

Skoro jesteś tego świadomy, to po co się tyle zadręczasz? Szkoda nerwów i tak z tym nic nie zrobisz. Nie zmienisz swoich nawyków. Brak Ci chęci i motywacji. Gdyby bardzo Ci to przeszkadzało, dawano byś już z tym zerwał. Tak się jednak nie stało. Uspokój się więc. Przestać użalać nad sobą.Rozsiądź wygodnie na kanapie
i włącz kolejny odcinek swojego serialu.

Nie wahaj się. Zrobisz to.
Wiem, że tak!

wtorek, 13 maja 2014

To miejsce jest dla Ciebie

Ludzie. Niby wszyscy różni. Inni. Tak. Każdy lubi słuchać jaki to jest oryginalny, niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Wyjątkowy. Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Dlatego wrzuca się nas do jednego worka. Szufladkuje. Myślisz, że dlaczego tak często czujesz wewnętrzny ucisk? Zgniata Cię coś nienamacalnego? Ano właśnie dlatego, ze ląduje obok Ciebie, w 'twojej' szufladce, kolejna osoba. Robi się tłok. Szufladki są jak domy, a ich nazwy jak adresy. Często ustawiane są naprzeciwko siebie na zasadzie kontrastu: 'brzydki'-'ładny', 'dobry'-'zły' 'optymista'-'pesymista'. Szufladki muszą się uzupełniać. Jak yin i yang. Inaczej zapanowałby chaos.
Ja należę oczywiście do tej ostatniej grupy. Domyślam, że Wy także, inaczej nie byłoby Was tutaj, nie czytalibyście tego artykułu. A może..może trafiliście tu przez przypadek i jeszcze nie wiecie, że to miejsce nie jest dla ludzi tryskających energią, nie jest dla osób wiecznie uśmiechniętych i zadowolonych z życia. Oj nie, jeśli jesteś optymistą to nie masz tutaj czego szukać. Jeśli jednak jesteś osobą wiecznie niezadowoloną z życia, osobą niepotrafiącą się niczym cieszyć, jeżeli drażnią Cię zwroty 'wszystko będzie dobrze!' czy 'uśmiechnij się!', to nie mam najmniejszych wątpliwości, że to miejsce jest właśnie dla Ciebie.
To jest Twój dom. To jest przestrzeń w której do woli możesz się wyjęczeć, pomarudzić czy poużalać się nad sobą.

To miejsce jest dla Ciebie
Wiem, że tak!