Prowadzenie bloga na gatunki dziennikarskie uważam za wykonane!
sobota, 5 lipca 2014
Wakacje
Na pewno masz mnóstwo planów, żeby aktywnie spędzić ten czas. Oczywiście, będą one musiały poczekać. Najpierw trzeba nadrobić zaległe odcinki ulubionych seriali oraz odespać nieprzespane noce.
Bez większej zwłoki.. Życzę leniwych wakacji.
Na pewno masz już na wszystko wyje*ane.
Wiem, że tak!
Bez większej zwłoki.. Życzę leniwych wakacji.
Na pewno masz już na wszystko wyje*ane.
Wiem, że tak!
piątek, 4 lipca 2014
Wakacje tuż tuż
Właśnie nadeszła chwila w której zdałeś sobie sprawę, że sesja już dawno się zaczęła, a właściwie już się kończy, a Ty w dalszym ciągu masz nic nie zrobione. Jak zwykle. Za to teraz. Noc przed ostatnim zjazdem; przed ostatnimi zaliczeniami, możesz pokazać na co Cię stać. To jest ta chwila w której w magiczny sposób jesteś w stanie rozciągnąć dobę w czasie, ten moment w którym wena i ogromna motywacja stają się Twoimi najlepszymi przyjaciółmi oraz czas w którym panika dostarcza Ci więcej energii niż filiżanka smacznej kawy.
Dasz radę.
Wiem, że tak!
czwartek, 3 lipca 2014
Nareszcie do pracy!
Pamiętasz te wszystkie lata w których marzyłeś o tym by rzucić szkołę i w końcu pójść do pracy? Doczekałeś się. Skończyłeś szkołę. Rozpocząłeś dorosłe życie. Zarabiasz na siebie. Sam decydujesz na co i ile przeznaczysz pieniędzy. Nie masz żadnych ograniczeń. W końcu robisz, to co lubisz. Skończyły się czasy w których 'musisz' a zaczęły się te w których 'chcesz'. Brzmi pięknie? Szkoda, że to nieprawda.
Wpadłeś w rutynę, nie masz czasu ani siły na cokolwiek. Dzwoni budzik. Jest 7. Pobudka zajmuje Ci tyle czasu, że poranna toaleta trwa zaledwie 5 minut, wybiegasz z domu, gonisz tramwaj który ucieka Ci sprzed nosa albo wsiadasz do samochodu który odmawia posłuszeństwa. Pojawiasz się w pracy 5 minut po czasie. Przygotowujesz się psychicznie na to by przetrwać te 8 godzin. Przyklejasz sztuczny uśmiech na twarz i próbujesz, zadowolić swoich klientów czy przełożonych. Tęsknisz za szkolnym dzwonkiem, sygnalizującym 10 minutową przerwę co 45 minut zajęć. wybija 15. wracasz do domu. Nie masz siły. Kładziesz się spać. Zegarek pokazuje 20. Stwierdzasz, że i tak już nic nie zrobisz, więc bierzesz szybki prysznic i idziesz spać dalej. Dzwoni budzik. Jest 7.. I tak codziennie.
Dzień w dzień myślisz o tym bardzo nie lubisz swojej pracy. Jak strasznie drażnią Cię korki w godzinach szczytu lub przeładowane ludźmi tramwaje czy autobusy. Na samą myśl o kolegach z pracy robi Ci się nie dobrze. Tak bardzo ich nie znosisz. Dlaczego nie możesz wrócić do szkoły? przecież tak było tak dobrze. Sam nie wierzysz w to co mówisz, ale..wiesz że to prawa. Tak naprawdę wcale nie robisz tego co lubisz. Wymarzona praca, zagrodzona jest ciężkim do pokonania murem, zwanym 'doświadczeniem'. Nie myśl, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Nie zmieni się dopóki, nie zaczniesz coś z tym robić. Nie zaczniesz nic robić, ponieważ nie masz na to siły ani ochoty. Przez najbliższe miesiące, więc będziesz zarabiał marne pieniądze, będziesz robił rzeczy które nie dają Ci satysfakcji, będziesz otoczony ludźmi których nie trawisz. Tak. Nic się nie zmieni w najbliższej przyszłości.
Nienawidzisz swojej pracy.
Wiem, że tak!
Wpadłeś w rutynę, nie masz czasu ani siły na cokolwiek. Dzwoni budzik. Jest 7. Pobudka zajmuje Ci tyle czasu, że poranna toaleta trwa zaledwie 5 minut, wybiegasz z domu, gonisz tramwaj który ucieka Ci sprzed nosa albo wsiadasz do samochodu który odmawia posłuszeństwa. Pojawiasz się w pracy 5 minut po czasie. Przygotowujesz się psychicznie na to by przetrwać te 8 godzin. Przyklejasz sztuczny uśmiech na twarz i próbujesz, zadowolić swoich klientów czy przełożonych. Tęsknisz za szkolnym dzwonkiem, sygnalizującym 10 minutową przerwę co 45 minut zajęć. wybija 15. wracasz do domu. Nie masz siły. Kładziesz się spać. Zegarek pokazuje 20. Stwierdzasz, że i tak już nic nie zrobisz, więc bierzesz szybki prysznic i idziesz spać dalej. Dzwoni budzik. Jest 7.. I tak codziennie.
Dzień w dzień myślisz o tym bardzo nie lubisz swojej pracy. Jak strasznie drażnią Cię korki w godzinach szczytu lub przeładowane ludźmi tramwaje czy autobusy. Na samą myśl o kolegach z pracy robi Ci się nie dobrze. Tak bardzo ich nie znosisz. Dlaczego nie możesz wrócić do szkoły? przecież tak było tak dobrze. Sam nie wierzysz w to co mówisz, ale..wiesz że to prawa. Tak naprawdę wcale nie robisz tego co lubisz. Wymarzona praca, zagrodzona jest ciężkim do pokonania murem, zwanym 'doświadczeniem'. Nie myśl, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Nie zmieni się dopóki, nie zaczniesz coś z tym robić. Nie zaczniesz nic robić, ponieważ nie masz na to siły ani ochoty. Przez najbliższe miesiące, więc będziesz zarabiał marne pieniądze, będziesz robił rzeczy które nie dają Ci satysfakcji, będziesz otoczony ludźmi których nie trawisz. Tak. Nic się nie zmieni w najbliższej przyszłości.
Nienawidzisz swojej pracy.
Wiem, że tak!
środa, 2 lipca 2014
Spełnione marzenia
Wyobraź sobie, że zaraz po przebudzeniu, pierwszą rzeczą która przykuwa Twoją uwagę, jest srebrna koperta, leżąca pod Twoimi drzwiami. Dajesz sobie 15 minut na rozbudzenie się. Wstajesz i z niewielkim zainteresowaniem sięgasz po ten niewielki kartonik. Na samym środku, widnieje napis 'Twoje marzenie'. Gdyby ktoś Cię teraz obserwował od razu, zobaczyłby kpiący uśmiech leniwie sunący po Twojej twarzy. Parskasz i otwierasz kopertę. W środku znajdują się dwie kartki, jedna z instrukcją, druga z czymś przypominającym ankietę. Rozglądasz się, sprawdzasz czy nikt z domowników na Ciebie nie patrzy, chwytasz długopis i zaczynasz wypełniać wyznaczone do tego pola. Sam nie wierzysz, że to robisz. Z instrukcji wynika, że możesz wybrać sobie jedno, jakiekolwiek marzenie, i że ono na pewno się spełni. Wiec co Ci szkodzi!
Wszyscy mamy marzenia. Wierzymy w to, że po ich spełnieniu, będziemy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Mamy nadzieję, że gdy tylko zostaną spełnione wszystkie nasze zachcianki to zło tego świata zniknie.
Oto nadarzyła się okazja. Moim marzeniem jest podróżować po świecie. Po ankiecie, w kolejnej kopercie, był bilet. W następnych przesyłkach wszystkie potrzebne rzeczy i dokładne instrukcje co robić, by moje marzenie w końcu się spełniło. Nadszedł długo wyczekiwany dzień. Pożegnałam znajomych oraz rodzinę i ruszyłam na przygodę życia.
Było cudownie, zobaczyłam miejsca o których mi się nie śniło, robiłam rzeczy o których zawsze marzyłam. Jak szalona wykreślałam, punkty z mojej lisy. Coś wspaniałego. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy. Czas wracać do domu.
Co z Twoim marzeniem? już spełnione? było fantastycznie? Tak. To dobrze. Zgadnę co działo się dalej..
Już podczas powrotu, poczułeś się dziwnie. Zacząłeś myśleć o znajomych. Wiedziałeś, że nie będziesz mógł im wszystkiego opowiedzieć. Kto chciałby słuchać Twojego przechwalania się.
Powoli zaczynałeś rozumieć, że nieważne jest to co robimy oraz gdzie jesteśmy. Liczą się jedynie osoby które nas otaczają. To oni nadają naszemu życiu sens i odpowiednie barwy.
Wszystkie marzenia stają się niczym jeśli nie możesz się nimi podzielić z najbliższymi. Pamiętaj o tym. Możesz zrobić mnóstwo niesamowitych rzeczy, ale i tak nie sprawi to że będziesz szczęśliwy.
Uważaj na marzenia. One się spełniają.
Poczułeś to dziwaczne ukłucie w sercu?
Wiem, że tak.
środa, 14 maja 2014
Nie wahaj się
Jutro w końcu wolny dzień? Nie trzeba ruszać do pracy? Przygotować się na kolokwium? "To świetna okazja żeby zrobić coś pożytecznego". Przyznaj się. Ile razy pomyślałeś w ten sposób i nic z tego nie wyszło? Nie martw się. Nie tylko Ciebie to spotyka.
Wieczory są najlepszą porą na rozmyślanie i planowanie kolejnego dnia.
Niezliczoną ilość razy zaplanowałeś swój dzień. W najdrobniejszych szczegółach. Od rana do wieczora. Niech zgadnę jak to się kończyło. Otwierałeś rano zaspane oczy i pierwszą rzeczą którą zobaczyłeś był budzik pokazujący godzinę 13.00, pierwszą myślą natomiast: 'mam wolne, nic się nie stanie jak pośpię trochę dłużej'. Wstawałeś o 15.00. jadłeś późne śniadanie i przeklinałeś w duchu na to jak mogłeś znowu do tego dopuścić. Jak mogłeś zmarnować cały dzień. Miałeś plany. Wściekasz się na siebie i zamartwiasz. Kolejne godziny mijają Ci na biadoleniu. Przypominasz sobie co robiłeś całą noc zamiast smacznie spać. Już Ci świta. Obija się po głowie jedno niewyraźne słowo, nabierające wyraźniejszych kształtów z każdą sekundą. Mija chwila i już wiesz: SERIAL. Pamiętasz. Całą noc oglądałeś swój ulubiony serial. Normalni ludzie oglądają jeden odcinek na wieczór. Ty, cały sezon w jedną noc. Jesteś z siebie dumny. Udało Ci się obejrzeć cały sezon ulubionego serialu (!), ale co z Twoim wolnym dniem? Przepadł. Musiałeś przecież odpocząć po nieprzespanej nocy. Twój przywrócony na moment, humor, pryska jak bańka mydlana. Koniec z tym. Obiecujesz sobie, że to się więcej nie powtórzy. Przy następnej możliwiej okazji, wykorzystasz jakoś aktywnie czas wolny. Pójdziesz na basen, spotkasz się ze znajomymi, ha! nawet zrobisz coś pożytecznego w domu. To jest plan. Dobry plan.
Wierz mi jednak, że tak się nie stanie. To nigdy się nie udaje. W głębi duszy, dobrze wiesz, jak to się skończy następnym razem. W tamtym tygodniu utknąłeś w fikcyjnym świecie, swoich ulubionych bohaterów. W tym, zrobiłeś dokładnie to samo. Zdajesz sobie sprawę, że przyszyły tydzień będzie wyglądał identycznie.
Skoro jesteś tego świadomy, to po co się tyle zadręczasz? Szkoda nerwów i tak z tym nic nie zrobisz. Nie zmienisz swoich nawyków. Brak Ci chęci i motywacji. Gdyby bardzo Ci to przeszkadzało, dawano byś już z tym zerwał. Tak się jednak nie stało. Uspokój się więc. Przestać użalać nad sobą.Rozsiądź wygodnie na kanapie
i włącz kolejny odcinek swojego serialu.
i włącz kolejny odcinek swojego serialu.
Nie wahaj się. Zrobisz to.
Wiem, że tak!
wtorek, 13 maja 2014
To miejsce jest dla Ciebie
Ludzie. Niby wszyscy różni. Inni. Tak. Każdy lubi słuchać jaki to jest oryginalny, niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Wyjątkowy. Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Dlatego wrzuca się nas do jednego worka. Szufladkuje. Myślisz, że dlaczego tak często czujesz wewnętrzny ucisk? Zgniata Cię coś nienamacalnego? Ano właśnie dlatego, ze ląduje obok Ciebie, w 'twojej' szufladce, kolejna osoba. Robi się tłok. Szufladki są jak domy, a ich nazwy jak adresy. Często ustawiane są naprzeciwko siebie na zasadzie kontrastu: 'brzydki'-'ładny', 'dobry'-'zły' 'optymista'-'pesymista'. Szufladki muszą się uzupełniać. Jak yin i yang. Inaczej zapanowałby chaos.
Ja należę oczywiście do tej ostatniej grupy. Domyślam, że Wy także, inaczej nie byłoby Was tutaj, nie czytalibyście tego artykułu. A może..może trafiliście tu przez przypadek i jeszcze nie wiecie, że to miejsce nie jest dla ludzi tryskających energią, nie jest dla osób wiecznie uśmiechniętych i zadowolonych z życia. Oj nie, jeśli jesteś optymistą to nie masz tutaj czego szukać. Jeśli jednak jesteś osobą wiecznie niezadowoloną z życia, osobą niepotrafiącą się niczym cieszyć, jeżeli drażnią Cię zwroty 'wszystko będzie dobrze!' czy 'uśmiechnij się!', to nie mam najmniejszych wątpliwości, że to miejsce jest właśnie dla Ciebie.
To jest Twój dom. To jest przestrzeń w której do woli możesz się wyjęczeć, pomarudzić czy poużalać się nad sobą.
To miejsce jest dla Ciebie
Wiem, że tak!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



